Domowy koktajl bez grudek – blender BlendyGo Max w kuchni

Koniecznie spróbuj

Jakub
Jakub
Interesuję się poszczególnymi składnikami oraz sposobem ich łączenia. Lubię próbować nowych rzeczy i przepisów nieustannie je doskonaląc. W kuchni działamy wspólnie z żoną - Gosią. Życzymy smacznego!
- Reklama -

Przygotowanie domowego koktajlu nie jest szczególnie skomplikowane. Wybieramy owoce, dodajemy trochę wody, mleka albo napoju roślinnego i miksujemy. Problem w tym, że nie zawsze otrzymujemy taką konsystencję, jakiej oczekiwaliśmy. Czasem zostają drobne kawałki owoców, innym razem napój jest zbyt gęsty, żeby wygodnie go wypić.

A później trzeba jeszcze przelać wszystko do szklanki lub bidonu, umyć blender i posprzątać blat.

Podczas ostatnich testów sprzętu kuchennego miałem okazję przyjrzeć się nieco innemu rozwiązaniu. Do mojej kuchni trafił BlendyGo Max, niewielki blender kielichowy, w którym po przygotowaniu koktajlu można po prostu zmienić nakrętkę i wykorzystać ten sam pojemnik do picia.

- Reklama-

Pomysł wydawał mi się praktyczny, ale chciałem przede wszystkim sprawdzić dwie rzeczy. Czy niewielki blender rzeczywiście poradzi sobie z przygotowaniem gładkich napojów i czy możliwość zabrania koktajlu bez przelewania jest tak wygodna, jak sugeruje konstrukcja urządzenia.

Materiał powstał w ramach współpracy reklamowej z marką BlendyGo, która przekazała mi blender do testów. Wszystkie opisane wrażenia dotyczą mojego użytkowania urządzenia.

Większe zakupy owoców i warzyw to dobra okazja do przygotowania koktajli

Kiedy zabierałem się za testy, pogoda za oknem zdążyła się już popsuć. Zrobiłem większe zakupy owoców i warzyw, więc miałem z czego przygotowywać różne mieszanki.

Lubię takie podejście do domowych koktajli. Nie zawsze trzeba trzymać się jednego przepisu i dokładnie odmierzać każdy składnik. Można wykorzystać produkty, które akurat mamy pod ręką, i eksperymentować z proporcjami.

Raz mamy ochotę na coś bardziej owocowego, innym razem można dorzucić warzywa albo przygotować napój z dodatkiem mleka czy jogurtu.

Najważniejsza jest dla mnie konsystencja. Nie lubię, kiedy w gotowym koktajlu zostają niedomieszane fragmenty, a każda kolejna porcja smakuje trochę inaczej, bo składniki nie zostały dokładnie połączone.

Dlatego podczas testów BlendyGo Max zwracałem uwagę przede wszystkim na efekt blendowania, a nie tylko deklarowaną przez producenta moc silnika.

Co zrobić, żeby domowy koktajl był gładki?

Na konsystencję koktajlu wpływa kilka rzeczy. Oczywiście znaczenie ma sam blender, ale równie istotne są rodzaj składników, ich proporcje i ilość dodanego płynu.

Jeżeli przygotowujemy napój z większej ilości owoców i niewielkiego dodatku wody, możemy otrzymać dość gęsty mus. Jeśli dodamy więcej płynu, mieszanka będzie rzadsza i łatwiejsza do picia.

W przypadku koktajli owocowych można wykorzystać wodę, mleko albo napój roślinny. Wybór zależy od tego, jaki smak i konsystencję chcemy uzyskać.

Nie każdy owoc zachowuje się też tak samo podczas rozdrabniania. Miękkie składniki stosunkowo łatwo zamieniają się w jednolitą masę, natomiast bardziej włókniste produkty mogą być dla blendera większym wyzwaniem.

W moich testach BlendyGo Max dobrze radził sobie z przygotowywanymi mieszankami. Już po krótkim blendowaniu otrzymywałem równomierną konsystencję, bez wyczuwalnych grudek, włókien i niedomieszanych kawałków.

W zależności od proporcji powstawał rzadszy koktajl albo bardziej gęsta masa przypominająca mus. Nie miałem jednak wrażenia, że któryś ze składników nie został odpowiednio rozdrobniony.

To właśnie taki efekt najbardziej lubię w domowych napojach.

Litr pojemności. Czy to wystarczy do przygotowania smoothie?

BlendyGo Max ma kielich o pojemności jednego litra. To całkiem rozsądna wielkość, jeśli przygotowujemy koktajl dla siebie albo chcemy podzielić napój na dwie mniejsze porcje.

Nie oznacza to jednak, że należy wypełniać kielich składnikami aż po samą krawędź. Podczas blendowania potrzebna jest przestrzeń, w której produkty mogą swobodnie się przemieszczać. Ilość składników trzeba dostosować do zaleceń instrukcji urządzenia.

Sam sposób przygotowywania napoju jest prosty.

Do kielicha wkładamy odpowiednio przygotowane owoce lub inne składniki, dodajemy wybrany płyn i zakręcamy część z ostrzami. Następnie odwracamy pojemnik, montujemy go na podstawie i uruchamiamy blender.

W przypadku BlendyGo Max całość obsługujemy jednym przyciskiem. Nie ma rozbudowanego menu ani osobnych programów do poszczególnych rodzajów owoców.

Przy pierwszym uruchomieniu zaskoczyło mnie, jak energicznie zaczyna pracować tak niewielkie urządzenie. Spodziewałem się czegoś spokojniejszego, szczególnie patrząc na jego rozmiar.

Podczas blendowania podstawa pozostawała jednak stabilna. Przyssawki na spodzie trzymały się blatu na tyle mocno, że później miałem wręcz problem z podniesieniem urządzenia.

W praktyce ważniejsze od samego energicznego startu było to, co otrzymywałem po zakończeniu pracy: jednolity koktajl o konsystencji zależnej od użytych składników.

Gęste smoothie czy lekki napój? Wszystko zależy od proporcji

W domowym przygotowywaniu koktajli podoba mi się możliwość dopasowania ich do własnych preferencji.

Jeśli mamy ochotę na coś bardziej sycącego i gęstego, możemy wykorzystać składniki takie jak banan czy jogurt. Jeśli zależy nam na lżejszej, bardziej płynnej konsystencji, można zwiększyć udział wody, mleka albo napoju roślinnego.

Nie trzeba przy tym ograniczać się do jednego rodzaju owoców. Koktajle dają sporo możliwości łączenia smaków, szczególnie kiedy w kuchni mamy większy zapas różnych produktów.

Warto tylko pamiętać, że blender nie działa tak samo jak wyciskarka wolnoobrotowa.

Wyciskarka oddziela sok od znacznej części miąższu. Blender natomiast rozdrabnia całą zawartość kielicha, więc większość błonnika zawartego w składnikach pozostaje w przygotowanym napoju.

Dlatego jeśli zależy nam na gładkim, ale gęstszym smoothie, blender będzie bardziej naturalnym wyborem.

Przy BlendyGo Max podobała mi się również możliwość korzystania z trybu pulsacyjnego. Zamiast blendować wszystko bez przerwy, można uruchamiać ostrza krótkimi impulsami i kontrolować stopień rozdrobnienia.

Ma to sens szczególnie wtedy, kiedy nie chcemy od razu uzyskać całkowicie gładkiej masy.

Producent przewiduje też wykorzystanie blendera z takimi składnikami jak orzechy, lód czy mrożone owoce. W takich przypadkach należy odpowiednio przygotować porcje i stosować się do instrukcji.

W moim teście najważniejsze były jednak zwykłe mieszanki owocowo-warzywne i właśnie przy nich nie miałem zastrzeżeń do efektów blendowania.

Koktajl gotowy. Teraz wystarczy zmienić nakrętkę

Najciekawsza część konstrukcji BlendyGo Max ujawnia się dopiero po przygotowaniu napoju.

W tradycyjnym blenderze kielich służy przede wszystkim do miksowania. Gotowy koktajl przelewamy do szklanki, kubka albo butelki, a sam pojemnik zostaje do umycia.

Tutaj producent zastosował inne rozwiązanie.

Po zakończeniu blendowania czekamy, aż ostrza całkowicie się zatrzymają, zdejmujemy kielich z podstawy i odkręcamy część z nożami. W jej miejsce można założyć drugą nakrętkę, nazwaną Drinking Lid.

W ten sposób ten sam pojemnik, w którym przed chwilą przygotowywaliśmy koktajl, zamienia się w zamykany bidon.

Nie trzeba niczego przelewać ani szukać osobnej butelki. Gotowy napój można zabrać do pracy, na uczelnię albo postawić obok komputera.

Oczywiście podstawa z silnikiem zostaje w kuchni. BlendyGo Max jest urządzeniem zasilanym z gniazdka, a nie przenośnym blenderem akumulatorowym.

Możemy więc zabrać ze sobą przygotowany koktajl, ale nie miksować go później w dowolnym miejscu bez dostępu do prądu.

Czy kielich z nakrętką jest szczelny?

To jedna z rzeczy, które sprawdziłem podczas testów.

Po zamontowaniu Drinking Lid przechylałem pojemnik, obracałem go i poruszałem na różne strony. Nie zauważyłem przecieków.

Kielich wykonano z Tritanu, czyli lekkiego tworzywa, które wyglądem przypomina szkło, ale jest od niego bardziej odporne na stłuczenia. Producent deklaruje również brak BPA.

Z punktu widzenia przygotowywania napojów do zabrania ze sobą takie rozwiązanie ma sens. Nie nosimy ciężkiego szklanego kielicha, a dzięki nakrętce możemy zamknąć przygotowaną mieszankę.

Nie traktowałbym jednak mojego testu szczelności jako gwarancji, że pojemnik nigdy nie przecieknie. Przed transportem zawsze warto sprawdzić, czy wszystkie elementy zostały prawidłowo zakręcone.

Dobry pomysł, ale sama nakrętka mogłaby być wygodniejsza

Chociaż możliwość przygotowania koktajlu i picia z tego samego pojemnika bardzo mi się spodobała, do nakrętki mam kilka uwag.

Przede wszystkim jest dość wysoka i masywna. W porównaniu z resztą urządzenia wygląda trochę mniej zgrabnie.

Drugą kwestią jest zamknięcie otworu do picia. Element ten jest na tyle długi, że trzeba odchylić go niemal całkowicie. W przeciwnym razie podczas picia potrafi dotykać czoła.

To drobiazg, ale przy częstym korzystaniu z bidonu może być irytujący.

Mam też zastrzeżenia do samego wykończenia tworzywa. Na co dzień zajmuję się również drukiem 3D i powierzchnia nakrętki skojarzyła mi się z elementem wykonanym właśnie w tej technologii. To wyłącznie moje skojarzenie wizualne, ale na tle pozostałych części blendera nakrętka zrobiła na mnie nieco słabsze wrażenie.

Nie zmienia to faktu, że sam pomysł jest naprawdę praktyczny.

A może shake proteinowy zamiast zwykłego koktajlu?

Blender kielichowy nie musi służyć wyłącznie do rozdrabniania owoców.

Dobrym przykładem innego zastosowania są koktajle z dodatkiem odżywki białkowej.

Kto korzystał ze zwykłego shakera, ten wie, że czasami mimo intensywnego potrząsania w napoju pozostają grudki proszku. Szczególnie kiedy dodajemy kolejne składniki albo przygotowujemy bardziej gęstą mieszankę.

W takim przypadku blender może być wygodną alternatywą. Do kielicha można dodać mleko, wodę lub napój roślinny, odżywkę i wybrane dodatki, a następnie wszystko razem zmiksować.

Po zakończeniu wystarczy zmienić nakrętkę i mamy gotowy napój do zabrania ze sobą.

To zastosowanie, które uważam za interesujące, choć nie wykonywałem osobnego porównania BlendyGo Max z różnymi shakerami ani testu rozpuszczania konkretnych odżywek. Nie będę więc twierdził, że każdy proszek zostanie w nim rozmieszany lepiej.

Sama możliwość połączenia kilku składników w jednym pojemniku jest jednak wygodna.

Czy taki blender przyda się również do innych rzeczy w kuchni?

Podczas testowania Maxa pomyślałem także o potrawach, które przygotowujemy w domu, a które czasami wymagają dokładnego połączenia kilku składników.

Przypomniała mi się między innymi zupa ogórkowa w formie kremu, którą kiedyś jadłem w gościach. Była przygotowana z dodatkiem serka topionego i smakowała tak dobrze, że od tamtej pory również wykorzystujemy serki przy przygotowywaniu różnych zup kremów.

Do tej pory używaliśmy przede wszystkim blendera ręcznego wkładanego bezpośrednio do garnka. Zdarzało się jednak, że pozostawały pojedyncze grudki.

Przy niewielkim blenderze kielichowym widzę możliwość osobnego połączenia serka z małą porcją wcześniej ostudzonej zupy, a następnie dodania gładkiej mieszanki do garnka.

To pomysł na wykorzystanie urządzenia, a nie wynik osobnego testu Maxa z zupą.

Trzeba przy tym pamiętać, żeby nie wlewać gorącej zupy do zamykanego kielicha. Składniki muszą wcześniej ostygnąć, a ich temperaturę należy dostosować do instrukcji urządzenia.

Podobnie można pomyśleć o przygotowywaniu sosów, dressingów czy niewielkich porcji past warzywnych.

Dla mnie pokazuje to, że kompaktowy blender może mieć w kuchni więcej możliwości niż tylko przygotowanie napoju na śniadanie.

Mniej naczyń to również mniej sprzątania

Wróćmy jednak do koktajli, ponieważ właśnie przy nich BlendyGo Max sprawdził się w moich testach najlepiej.

Po przygotowaniu napoju trzeba oczywiście umyć część z ostrzami. Jeśli wypijemy koktajl bezpośrednio z kielicha, później myjemy również pojemnik i nakrętkę do picia.

Nie znika więc całe sprzątanie, ale odpada dodatkowe naczynie potrzebne do przelania napoju.

Samo czyszczenie blendera było w moich próbach proste. Po odkręceniu części z ostrzami mamy wygodny dostęp do wnętrza kielicha, więc bez większego problemu można usunąć pozostałości koktajlu.

Ostrza trzeba myć ostrożnie, nie dotykając ich krawędzi. Podstawę z silnikiem czyścimy osobno, bez zanurzania w wodzie.

Jedną rzecz warto uwzględnić jeszcze przed rozpoczęciem sprzątania. Po odkręceniu nakrętki z ostrzami mogą z niej przez chwilę spływać resztki napoju. Najlepiej potrzymać ją przez moment nad kielichem, zamiast od razu odkładać na blat.

Zauważyłem też, że gwint części z ostrzami trzyma dość mocno. Czasem trzeba użyć trochę siły, żeby ją odkręcić. Podczas testów nie miałem jednak problemów ze szczelnością tego połączenia.

Czy warto przygotowywać koktajle w takim blenderze?

Po testach BlendyGo Max mam wrażenie, że jego największa zaleta nie wynika wyłącznie z mocy silnika czy możliwości szybkiego rozdrabniania owoców.

Najbardziej spodobało mi się połączenie kilku prostych rzeczy.

Urządzenie jest niewielkie, więc łatwo znaleźć dla niego miejsce w kuchni. Przygotowywane przeze mnie koktajle miały równomierną konsystencję, bez wyczuwalnych grudek. Obsługa nie wymagała wybierania wielu programów, a po zakończeniu pracy mogłem zmienić nakrętkę i wykorzystać ten sam kielich do picia.

Nie wszystko jest idealne. Drinking Lid mogłaby być niższa, mieć lepsze wykończenie i przede wszystkim krótszy element zamykający otwór. Przy odkręcaniu części z ostrzami również czasem trzeba użyć trochę siły.

Do samego przygotowywania koktajli nie mam jednak większych zastrzeżeń.

Nie oznacza to, że każdy potrzebuje osobnego blendera z bidonem. Jeżeli korzystamy już z innego urządzenia i nie przeszkadza nam przelewanie napojów do szklanek, dodatkowy sprzęt może okazać się zbędny.

Jeśli jednak regularnie przygotowujemy domowe smoothie, lubimy zabierać gotowe napoje ze sobą i zależy nam na ograniczeniu liczby używanych naczyń, taki sposób działania ma sporo sensu.

Z pozoru to tylko drobiazg: zmieniamy jedną nakrętkę na drugą.

W praktyce właśnie takie rozwiązania potrafią sprawić, że przygotowywanie czegoś w kuchni staje się po prostu wygodniejsze.

A jeśli do tego blender dobrze radzi sobie z owocami i warzywami, tym lepiej.

Pełną recenzję BlendyGo Max, ze szczegółowym opisem wyposażenia, parametrów technicznych oraz wyników testów, opublikowałem również na jotem.in.


FAQ – domowe koktajle i blender kielichowy

Jak zrobić gładki koktajl bez grudek?

Warto odpowiednio przygotować składniki, dodać ilość płynu dopasowaną do oczekiwanej konsystencji i korzystać z blendera, który dokładnie rozdrabnia produkty. Podczas moich testów BlendyGo Max przygotowywał jednolite mieszanki bez wyczuwalnych grudek i niedomieszanych fragmentów.

Czym różni się smoothie od soku z wyciskarki?

Podczas blendowania większość miąższu i błonnika z użytych owoców oraz warzyw pozostaje w napoju. Wyciskarka oddziela sok od znacznej części miąższu. Smoothie jest więc zazwyczaj gęstsze i ma inną konsystencję niż sok z wyciskarki.

Czy do smoothie trzeba dodawać wodę lub mleko?

Nie ma jednej obowiązkowej proporcji. Ilość płynu zależy od soczystości składników, ich rodzaju oraz oczekiwanej gęstości. Dodatek wody, mleka albo napoju roślinnego może ułatwić blendowanie i pozwala dopasować konsystencję gotowego napoju.

Czy BlendyGo Max można zabrać ze sobą?

BlendyGo Max jest blenderem zasilanym z gniazdka elektrycznego. Nie jest urządzeniem bezprzewodowym. Można natomiast zabrać przygotowany napój w jego litrowym kielichu, po zamontowaniu nakrętki Drinking Lid.

Czy kielich BlendyGo Max może zastąpić bidon?

Tak, producent dołącza nakrętkę z zamykanym otworem do picia. W moich próbach pojemnik był szczelny podczas przechylania i obracania. Mam jednak zastrzeżenia do ergonomii samego zamknięcia.

Czy blender kielichowy nadaje się do shake’ów proteinowych?

Można wykorzystać blender do połączenia odżywki białkowej z mlekiem, wodą lub innymi dodatkami. BlendyGo Max pozwala następnie zamknąć kielich nakrętką do picia. Nie przeprowadzałem jednak porównawczego testu różnych odżywek i shakerów.

Czy blender z bidonem oznacza mniej zmywania?

Może ograniczyć liczbę naczyń potrzebnych do przygotowania koktajlu, ponieważ nie trzeba przelewać napoju do oddzielnego pojemnika. Nadal jednak trzeba umyć kielich, nakrętkę i część z ostrzami.

0/5 (0 Reviews)
Rozwiń z nami grupę na Facebook

Dołącz do grupy Smacznyblog.pl na Facebook. Dyskutuj, dziel się pomysłami, odkrywaj kulinarny świat wspólnie z nami.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Oldest
Newest Most Voted
- Reklama -

Najnowsze:

- Reklama -

Najpopularniejsze składniki

Przetestuj również inne przepisy