W naszym domu wyciskarka wolnoobrotowa nie służy wyłącznie do przygotowywania soków. Oczywiście lubię od czasu do czasu zrobić mieszankę z jabłek, marchewki czy cytrusów, ale jednym z moich ulubionych zastosowań takiego urządzenia jest przygotowywanie bazy do czerwonego barszczu. Ze świeżo wyciśniętym sokiem z buraków wychodzi naprawdę świetnie.
Jest tylko pewien problem. Buraki są twarde i nie każda wyciskarka radzi sobie z nimi równie dobrze. Przekonałem się o tym przy okazji testów innych urządzeń. Pamiętam model, który przy większej ilości marchewki zaczynał przemieszczać się po blacie, a przy burakach wibracje potrafiły doprowadzić nawet do rozłączenia elementów i awaryjnego zatrzymania.
Dlatego kiedy do mojej kuchni trafiła wyciskarka BlendyGo Juice, od początku wiedziałem, że nie zamierzam ograniczać się do miękkich owoców. Przygotowałem również marchewkę i buraki, żeby sprawdzić, jak urządzenie poradzi sobie ze składnikami, które potrafią sprawić wyciskarkom sporo problemów.
Materiał powstał w ramach współpracy reklamowej z marką BlendyGo. Urządzenie zostało mi przekazane do testów, a opisane doświadczenia i oceny wynikają z mojego użytkowania sprzętu.
Dlaczego świeży sok z buraków wykorzystuję do barszczu?
Barszcz czerwony można przygotowywać na różne sposoby. Są osoby, które gotują buraki w całości, inni wolą je pokroić, zetrzeć lub korzystać z gotowych produktów. W naszej kuchni jednym z wykorzystywanych sposobów jest dodawanie soku wyciśniętego ze świeżych buraków.
Lubię to rozwiązanie, ponieważ pozwala wykorzystać buraki w postaci płynnej, bez konieczności późniejszego oddzielania rozdrobnionych kawałków warzyw. Wyciskarka wykonuje tę pracę za nas: oddziela sok od miąższu, a otrzymany płyn można wykorzystać podczas przygotowywania zupy.
Nie oznacza to oczywiście, że sam sok zastępuje wszystkie pozostałe składniki barszczu. Nadal potrzebujemy odpowiedniej bazy, przypraw i dodatków, a proporcje zależą od tego, jaki smak chcemy uzyskać. Świeży sok z buraków traktuję jako jeden ze sposobów nadania zupie charakterystycznego buraczanego smaku.
Właśnie dlatego zależało mi na sprawdzeniu, czy BlendyGo Juice poradzi sobie z takim zadaniem bez konieczności ciągłego pomagania urządzeniu.

Buraki i marchewka, czyli trudniejszy sprawdzian dla wyciskarki
Podczas testowania urządzeń kuchennych staram się wykorzystywać składniki, po które rzeczywiście sięgam na co dzień. Tym razem przygotowałem między innymi buraki i marchewkę. Do prób z sokami wykorzystałem również owoce oraz zielone dodatki.
BlendyGo Juice jest pionową wyciskarką wolnoobrotową o mocy znamionowej 350 W. Zamiast szybko obracających się noży mamy tutaj ślimak, który powoli rozgniata składniki i dociska je do sitka. Sok trafia do jednego pojemnika, a oddzielony miąższ do drugiego.
Urządzenie ma także dość dużą komorę na produkty, o pojemności 2,3 litra. To wygodne rozwiązanie, ponieważ nie trzeba wrzucać każdego niewielkiego kawałka osobno. Składniki wcześniej oczywiście myjemy i odpowiednio przygotowujemy, usuwając elementy, które nie powinny trafić do mechanizmu.
W moim przypadku większa komora szczególnie przydawała się podczas przygotowywania porcji z kilku różnych warzyw i owoców.
Co ważne, wspomniane 2,3 litra to pojemność komory na składniki, a nie ilość gotowego soku. Ta zależy od rodzaju, ilości i soczystości produktów.
Jak BlendyGo Juice poradziła sobie z burakami?
To właśnie ten fragment testu najbardziej mnie interesował. Po wcześniejszych doświadczeniach z wyciskarką, która potrafiła przesuwać się po blacie, byłem ciekaw, jak zachowa się BlendyGo Juice podczas pracy z twardymi warzywami.
Na szczęście tym razem obyło się bez niespodzianek.
Buraki i marchewka były sprawnie pobierane przez mechanizm. Nie zauważyłem wyraźnego spadku tempa pracy ani nadmiernych wibracji. Urządzenie pozostawało stabilne i nie musiałem go przytrzymywać.
Co ciekawe, podczas całych testów ani razu nie musiałem korzystać z dołączonego popychacza. Składniki samodzielnie przesuwały się w stronę ślimaka. Zdarzało się, że niewielki fragment jabłka pozostawał przy ściance, ale kolejne kawałki zazwyczaj przesuwały go dalej.
Nie musiałem zatrzymywać wyciskania, żeby co chwilę poprawiać ułożenie produktów.
Dla mnie to duża zaleta. Kiedy przygotowuję składniki do obiadu, nie chcę dodatkowo pilnować urządzenia i zastanawiać się, czy za chwilę coś się zablokuje.
Podczas pracy z burakami i marchewką BlendyGo Juice po prostu wykonywała swoje zadanie.
Sok gotowy. Można wykorzystać go w kuchni
Po zakończeniu wyciskania miałem gotowy sok z buraków, który mogłem wykorzystać jako bazę do przygotowania barszczu. Tym samym test urządzenia połączył się z czymś praktycznym w naszej kuchni.
To jeden z powodów, dla których lubię takie rozwiązania. Nie przygotowuję soków wyłącznie po to, żeby je później wypić ze szklanki. Część składników można wykorzystać także przy gotowaniu.
W przypadku BlendyGo Juice otrzymujemy sok oddzielony od większości miąższu. Nie trzeba dodatkowo przecedzać całej porcji przez osobne sitko, tak jak mogłoby to być konieczne po rozdrobnieniu surowych buraków w zwykłym blenderze.
Przy okazji zwróciłem też uwagę na to, co zostawało w pojemniku na resztki. Miąższ był stosunkowo suchy i dobrze odciśnięty. Nie przypominał mokrej pulpy, z której nadal wypływa dużo soku.
Nie tylko buraki. Jakie jeszcze soki przygotowuję?
Chociaż buraki były ważną częścią testu, nie ograniczałem się do jednego rodzaju warzyw.
Lubię łączyć marchewkę z jabłkami i cytrusami. Czasem sięgam również po pomarańcze, grejpfruty czy cytryny, a do niektórych mieszanek dodaję zielone składniki, takie jak szpinak lub jarmuż.
Właśnie możliwość samodzielnego dobierania proporcji jest jedną z największych zalet domowego przygotowywania soków. Nie trzeba trzymać się jednego gotowego przepisu. Można wykorzystać produkty, które akurat mamy w kuchni, i dopasować smak do własnych preferencji.
Przy BlendyGo Juice spodobało mi się też rozwiązanie z zamykaną wylewką. Po zamknięciu klapki sok przez chwilę pozostaje w komorze urządzenia, dzięki czemu składniki mogą się wymieszać przed przelaniem do szklanki.
Trzeba jedynie pilnować ilości płynu i odpowiednio wcześnie otworzyć odpływ.
To drobiazg, ale praktyczny przy przygotowywaniu mieszanek z kilku różnych składników.
A co ze sprzątaniem po wyciskaniu buraków?
Przy sprzęcie kuchennym równie ważne jak przygotowywanie jedzenia jest późniejsze sprzątanie.
Jeżeli po zrobieniu soku musiałbym przez kilkanaście minut rozkładać urządzenie, czyścić sitka i wydłubywać resztki z zakamarków, prawdopodobnie sięgałbym po nie znacznie rzadziej.
Podczas testów BlendyGo Juice czyszczenie okazało się stosunkowo proste.
Po zakończeniu wyciskania wstępnie przepłukiwałem mechanizm niewielką ilością wody, a następnie zatrzymywałem urządzenie, odłączałem je od zasilania i rozkładałem zdejmowane elementy. Ślimak i sitko można było wygodnie wyjąć i opłukać.
Więcej uwagi wymagały okolice uszczelki oraz podwójna ścianka komory. W tych miejscach zostawały drobne resztki składników, dlatego trzeba było dokładniej je wypłukać. Pomagała w tym szczoteczka dołączona do zestawu.
W moim przypadku rozłożenie, umycie i wytarcie elementów zajmowało około dwóch-trzech minut.
To wynik, który uważam za bardzo dobry, szczególnie że wcześniej przygotowywałem również sok z twardych warzyw.
Nie wszystko jest jednak idealne. Zatrzask pokrywy BlendyGo Juice chodzi dość ciężko i czasami trzeba użyć sporo siły, żeby go otworzyć. Chętnie zobaczyłbym też nieco dłuższy przewód zasilający. To drobne kwestie, ale podczas częstego użytkowania mają znaczenie.
Czy warto mieć wyciskarkę, jeśli nie pije się codziennie soków?
Wszystko zależy od tego, jak wykorzystujemy ją w kuchni.
Jeśli ktoś przygotowuje jedną szklankę soku raz na kilka tygodni, zakup osobnego urządzenia może być trudny do uzasadnienia. Szczególnie że wyciskarka zajmuje miejsce i wymaga mycia po każdym użyciu.
Jeżeli jednak regularnie przygotowujemy soki z owoców i warzyw, a dodatkowo wykorzystujemy je podczas gotowania, urządzenie zyskuje więcej zastosowań.
W moim przypadku dobrym przykładem jest właśnie barszcz czerwony. Możliwość przygotowania świeżego soku z buraków sprawia, że wyciskarka nie jest wyłącznie sprzętem do napojów. Widzę dla tego sprzętu również zastosowanie przy gotowaniu zupy pomidorowej, do której można dodać sok ze świeżych pomidorów, albo zupy marchewkowej, wykorzystując sok z marchwi jako jeden ze składników bazy.
Sok z selera naciowego, marchwi czy pomidorów można także wykorzystać do wzbogacenia smaku bulionów, sosów warzywnych i potrawek. Ciekawym pomysłem jest również dodawanie świeżego soku warzywnego do risotto, na przykład marchewkowego lub buraczanego, które może nadać potrawie charakterystyczny smak i kolor. Sok z jabłek sprawdzi się natomiast jako składnik marynat do mięsa, szczególnie wieprzowiny, a sok z cytrusów można wykorzystać do dressingów i sosów sałatkowych.
Warto tylko pamiętać, że wyciskarka oddziela większość miąższu, dlatego nie zastąpi blendera przy przygotowywaniu gęstych zup kremów czy warzywnych purée. To raczej dodatkowe narzędzie, dzięki któremu możemy uzyskać świeży sok i wykorzystać go jako jeden ze składników potrawy.
Nie oznacza to, że jest urządzeniem bez wad. Wspomniany zatrzask pokrywy mógłby pracować lżej, a krótki przewód może ograniczać wybór miejsca na blacie. Nie miałem natomiast większych zastrzeżeń do samego wyciskania buraków i marchewki.
Od buraków do barszczu. Małe podsumowanie
Kiedy zabierałem się za test BlendyGo Juice, chciałem przede wszystkim sprawdzić, czy urządzenie poradzi sobie z twardymi warzywami. Po doświadczeniach z poprzednią wyciskarką wiedziałem, że wcale nie musi to być takie oczywiste.
Tym razem buraki i marchewka nie sprawiły problemów. Sprzęt pozostał stabilny, nie wymagał ciągłego pomagania popychaczem, a po skończonej pracy nie czekało mnie długie sprzątanie.
Przy okazji otrzymałem świeży sok, który znalazł praktyczne zastosowanie w kuchni, jako baza do przygotowania domowego barszczu.
I właśnie takie wykorzystanie sprzętu lubię najbardziej. Nie chodzi o to, żeby kupić kolejne urządzenie i szukać dla niego zastosowania na siłę. Znacznie lepiej, kiedy pomaga w przygotowywaniu potraw, które i tak lubimy robić.
A jeśli przy okazji można wycisnąć szklankę soku z jabłek, marchewki czy cytrusów, tym lepiej.
Jeśli interesuje Cię samo urządzenie, jego wyposażenie, parametry techniczne oraz szczegółowe zalety i wady, pełną recenzję BlendyGo Juice wraz z wynikami testów znajdziesz na jotem.in.
Dołącz do grupy Smacznyblog.pl na Facebook. Dyskutuj, dziel się pomysłami, odkrywaj kulinarny świat wspólnie z nami.


